Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Kobieca strefa - wstęp tylko dla kobiet!

Kosmetyki: pielęgnacja skóry dłoni z Eveline cosmetics

Dłonie to wizytówka każdej kobiety.

Z tego względu warto o nie dbać. Wiadome jest, że każda z nas musi wykonywać jakieś prace domowe, które nie najlepiej wpływają na kondycję skóry naszych dłoni, jednak to nie znaczy, że mamy ją pozostawić suchą i zniszczoną. W tym momencie przychodzą nam z pomocą różnorakie kosmetyki do rąk.

Dziś zaprezentuję ten, którego używam ja.

 

Produkt: krem do rąk.

Nazwa: Niewidzialne rękawiczki. Odżywczo-ochronny krem do rąk.

Firma: Eveline cosmetics.

Pojemność: 100 ml.

Cena: 5,71 zł.

 

Cóż mogę powiedzieć? Z produktami tej firmy mam do czynienia po raz pierwszy. W ogóle jest to początek mojej przygody z dbaniem o skórę dłoni, choć wstyd się temu przyznać. Ostatnio jednak stwierdziłam, że przyda się jej nawilżenie, dlatego ochoczo przyjęłam zachęcające słowa mojej siostry do kupienia kosmetyku tej firmy właśnie. Może najpierw przybliżę, co do powiedzenia ma nam producent...

 

 

Osobiście podrażnionych dłoni nie miałam, suche - a i owszem, zwłaszcza skórki. Przyznam się, że jestem szczerze zachwycona tym produktem. Na składnikach się nie znam, nie jestem chemikiem (Boże, broń!), dlatego się w ten temat nie zagłębiałam i nie zrobię tego też teraz. Z pewnością jednak mogę potwierdzić, że, zgodnie z obietnicą na opakowaniu - które jest, nawiasem mówiąc, zgrabne i kolorowe, zachęcające do kupna - po zastosowaniu, nasze dłonie są gładkie, miękkie i dobrze nawilżone. Również nazwa ma tu swoje odbicie, bowiem po wtarciu masy, nasze dłonie w dotyku przypominają lateksowe rękawiczki. Jest to efekt długotrwały - dla zobrazowania podam przykład: zwykłam używać go codziennie rano, wieczorem i w ciągu dnia, kiedy myję ręce przed posiłkami lub po powrocie z dworu. Ze zdumieniem zauważyłam, że wcierając balsam o godzinie 22.00, następnego dnia o 4.00 rano nadal odczuwam efekt rękawiczki, co bardzo mi odpowiada. Po zniknięciu tego efektu, skóra nie wraca do pierwotnej szorstkości, wręcz przeciwnie - w dotyku przypomina miękką skórę niemowlęcia.

 

Jestem osobą bardzo wymagającą, jeżeli chodzi o wszelkie kosmetyki i uważam, że dany produkt ma działać nie tylko na to, co ma w założeniu, ale też zachwycać mnie pod innymi względami. I znów Eveline cosmetics sprostało moim wymogom - maść ma cudowny, lekki, ale wyczuwalny zapach. Tu pojawia się też lekki minus - woń nie utrzymuje się tak długo, jak efekt rękawiczki, znika po mniej więcej trzech godzinach od wtarcia kremu w dłonie. Jak dla mnie troszkę krótko, ale za sam fakt, że woń jest i że mnie zachwyciła - jestem w stanie to wybaczyć.

 

 

O konsystencji mogę powiedzieć, że jest przyjemna i nie zauważyłam, by czymś szczególnym odbiegała od konsystencji innych kremów, jakie było dane mi używać, nie tylko do rąk. 

 

Czas wchłaniania się jest bardzo zadowalający, jednak znowu tu muszę trochę ponarzekać. Podczas stosowania, musimy bardzo uważać na ilość masy, którą wyciskamy z tubki - na jedno stosowanie bardzo mała ilość kremu, inaczej nie ma co liczyć na to, że się wchłonie. Tego nie zauważyłam, używając, przykładowo, kremu z Ziai, owszem, czas wchłaniania wydłużał się nieraz niemiłosiernie, ale bez znaczenia, ile maści wycisnęłam, w końcu naprawdę się wchłonęła. U Eveline cosmetics już nie. Jeżeli wyciśniemy niedużo - już po chwili możemy normalnie funkcjonować, tak jakbyśmy pielęgnowały ręce przed godziną. Wydaje mi się to bardzo dobrym wyjściem - co prawda te niecałe 6 złotych to nie jest majątek, ale nie chodzi o to, by co tydzień kupować nową tubkę - tak jest po prostu wydajniej.

 

Podsumowując, z zakupu jestem bardzo zadowolona i sądzę, że jeżeli już będę stosowała inne kremy, to tylko i wyłącznie w celach porównania, by zobaczyć, czym się różnią oba produkty i Wam o tym tu napisać. Podstawowym kosmetykiem do pielęgnacji skóry dłoni, którego zamierzam używać na co dzień, zostanie jednak ten firmy Eveline cosmetics, który zawładnął moim sercem i którego pokochały moje, nawilżone już teraz non-stop, dłonie.

 

Drogie Panie, używałyście Niewidzialnych rękawiczek? Co myślicie? Też jesteście tak zachwycone, jak ja? A może stosujecie zupełnie inny krem i możecie go polecić?

 

Fotografia na samym początku notki zapożyczona z Google Grafika, pozostałe zdjęcia pochodzą z mojego archiwum prywatnego.



Darcia94 18:09:56 21/04/2013 [komentarzy 1] Komentuj

Kuchnia: makaron na pięć sposobów

Makaron.

Podobnie jak pozostałe produkty zbożowe, jest głównym źródłem węglowodanów w diecie.

Kiedy słyszymy o makaronie, najczęstszym i najprostszym skojarzeniem jest jedno danie: spaghetti. Ileż jednak można jeść jedno i to samo na obiad, nawet jeżeli jakiś składnik bardzo lubimy? Pasty można przygotowywać na wiele ciekawych sposobów. W dzisiejszej notce pięć przepisów na dania, których główny składnik to kluski.

A więc: makaroniarze, łączmy się!

 

Przepis I - makaron z warzywami

Liczba porcji: 8.

Czas przygotowywania potrawy: 30 minut.

Zawartość kaloryczna: 395 kalorii.

Składniki:

  • połowa opakowania makaronu spaghetti,
  • jedna mała cukinia,
  • jeden mały bakłażan,
  • trzy pomidory,
  • kilka pomidorków koktajlowych,
  • dwie łyżki masła,
  • dwa ząbki czosnku,
  • sól,
  • pieprz,
  • olej do smażenia,
  • szczypta bazylii i oregano.

Ponadto miej pod ręką:

  • osiem foremek na muffinki lub babeczki,
  • tłuszcz do smarowania foremek.

Jak przygotować danie?

Ugotuj makaron na pół-twardo (al dente) i osącz z wody. Bakłażan i cukinię razem ze skórką pokrój w plastry. Pomidory sparz wrzątkiem, zdejmij z nich skórkę i pokrój w kostkę. Czosnek obierz i pokrój w plasterki. Bakłażan oprósz solą i odstaw, aby puścił wodę. Z ugotowanego makaronu uformuj gniazdka, układając po porcji w nasmarowanych tłuszczem foremkach na muffinki lub duże babeczki. Piekarnik rozgrzej do dwustu stopni Celsjusza, wstaw foremki z makaronem i zapiekaj około piętnaście minut, aż makaron zyska złoty kolor. W tym czasie przesmaż bakłażana i cukinie na rozgrzanym oleju, zaś na rozgrzanym maśle zeszklij czosnek. Do czosnku dodaj pomidory i chwilę duś razem. Dodaj suszoną bazylię, oregano, sól, pieprz i wymieszaj. Na talerzach układaj po kilka plasterków bakłażana oraz cukinii, na nich zapieczone gniazdka makaronowe, a na wierzchu kładź po porcji gorących pomidorów z czosnkiem. Udekoruj cząstkami pomidorków koktajlowych i od razu podawaj.

 

Przepis II -  makaron z chili po sycylijsku

Liczba porcji: 4.

Czas przygotowywania potrawy: 25 minut.

Zawartość kaloryczna: 410 kalorii.

Składniki:

  • czterdzieści dekagramów makaronu penne (ukośnie ścięte rurki),
  • osiem pomidorów,
  • cztery ząbki czosnku,
  • cebula,
  • papryczka chili
  • sól,
  • pieprz,
  • cztery łyżki oliwy,
  • dwie gałązki bazylii,
  • pół łyżeczki cukru,
  • ser pecorino do posypania.

Ponadto miej pod ręką:

  • rondel,
  • talerze.

Jak przygotować danie?

Cebulę i czosnek posiekaj. Pomidory sparz, zdejmij skórkę i pokrój w kosteczkę. Papryczkę chili umyj i osusz. Przekrój wzdłuż na pół i starannie usuń z niej nasiona. Następnie drobniutko ją posiekaj. W rondelku rozgrzej trzy łyżki oliwy i zeszklij na niej cebulę. Pod koniec dołóż czosnek, a następnie pomidory i papryczkę chili. Dopraw do smaku solą, pieprzem i cukrem - według uznania. Duś około pięciu minut. Oberwij listki z jednej gałązki bazylii, drobno posiekaj i dodaj do sosu. Makaron ugotuj al dente w osolonej wodzie według przepisu. Odcedź, dokładnie osącz, wymieszaj z łyżką oliwy i rozłóż na talerze. Każdą porcję zalej sosem, posyp wiórkami sera i udekoruj listkami bazylii.

 

Przepis III - zapiekanka makaronowa z pieczarkami

Liczba porcji: 4.

Czas przygotowania potrawy: 70 minut.

Zawartość kaloryczna: 727 kalorii.

Składniki:

  • trzydzieści dekagramów makaronu świderki,
  • sól,
  • pięć dekagramów masła,
  • cztery dekagramy mąki pszennej,
  • dwieście mililitrów bulionu warzywnego,
  • dwieście mililitrów mleka, 
  • dwieście mililitrów śmietany kremówki,
  • pieprz,
  • suszone oregano,
  • dziesięć dekagramów pieczarek,
  • dwadzieścia dekagramów szynki,
  • dwie łyżki oliwy,
  • masło do brytfanki.

Ponadto miej pod ręką:

  • rondel,
  • brytfannę.

Jak przygotować danie?

Makaron ugotuj al dente według przepisu na opakowaniu. Możesz użyć ugotowanego wcześniej i niewykorzystanego makaronu. W rondelku przygotuj jasną zasmażkę z masła i mąki. Do zasmażki powoli wlewaj mleko i śmietanę, cały czas energicznie mieszając. Uzyskany w ten sposób sos beszamelowy gotuj na małym ogniu, cały czas mieszając, aż zgęstnieje. Dopraw do smaku solą, pieprzem i oregano. Pieczarki oczyść i pokrój w cienkie plasterki. Szynkę pokrój w drobną kostkę. Podsmaż razem z pieczarkami na oliwie. Wymieszaj z makaronem. Przełóż do natłuszczonej brytfanny i zalej beszamelem. Piecz przez czterdzieści minut w piekarniku rozgrzanym do stu siedemdziesięciu stopni Celsjusza.

 

Przepis IV - cannelloni z pomidorami po neapolitańsku

Liczba porcji: 6.

Czas przygotowywania potrawy: 110 minut.

Zawartość kaloryczna: 320 kalorii.

Składniki: 

  • czterdzieści dekagramów makaronu cannelloni (duże, grube rurki),
  • pięćdziesiąt dekagramów mielonej wołowiny,
  • marchewka,
  • dwie łodygi selera naciowego,
  • dwie cebule,
  • dwa ząbki czosnku,
  • trzy łyżki śmietany osiemnastoprocentowej,
  • sól,
  • pieprz,
  • łyżka koncentratu pomidorowego,
  • puszka pomidorów w zalewie,
  • piętnaście dekagramów tartego, twardego sera,
  • łyżka masła,
  • oliwa do smażenia.

Ponadto miej pod ręką:

  • rondel z grubym dnem,
  • praskę,
  • tarkę z grubymi otworami,
  • patelnię,
  • formę do zapiekania.

Jak przygotować danie?

Cebulę posiekaj, czosnek przeciśnij przez praskę. Marchewkę zetrzyj na tarce z grubymi otworami. Seler pokrój w kosteczkę. Rozgrzej rondel z grubym dnem, wlej olej. Zeszklij na nim połowę posiekanej cebuli i czosnek, dodaj marchewkę i seler. Mięso smaż na patelni przez kilka minut, przełóż do rondla. Dodaj koncentrat, dopraw solą i pieprzem, duś przez około dziesięć minut i odstaw do ostygnięcia. Dodaj do mięsa śmietanę i połowę sera, wymieszaj i nadziej cannelloni. Ułóż w wysmarowanej masłem formie do zapiekania. Na oleju przesmaż pozostałą cebulę, dodaj pomidory pokrojone w kostkę wraz z zalewą, dopraw do smaku, duś przez pięć minut. Polej makaron sosem, posyp pozostałym serem i zapiekaj w dwustu stopniach Celsjusza przez około czterdzieści minut.

 

Przepis V - tagliatelle z groszkiem po toskańsku

Liczba porcji: 4.

Czas przygotowywania potrawy: 35 minut.

Zawartość kaloryczna: 600 kalorii.

Składniki:

  • czterdzieści dekagramów makaronu tagliatelle (grube wstążki),
  • trzydzieści dekagramów pieczarek,
  • dziesięć dekagramów wędzonego boczku,
  • cebula,
  • piętnaście dekagramów mrożonego zielonego groszku,
  • sól,
  • pieprz,
  • łyżka oliwy,
  • łyżeczka mąki,
  • dwieście mililitrów śmietany osiemnastoprocentowej.
  • pół szklanki bulionu warzywnego,
  • cztery gałązki bazylii,
  • pięć dekagramów sera typu parmezan.

Ponadto miej pod ręką:

  • patelnię.

Jak przygotować danie?

Ugotuj makaron według przepisu na opakowaniu i odcedź. Pieczarki oczyść, pokrój w plasterki. Cebulę obierz i posiekaj. Boczek pokrój w niezbyt drobną kosteczkę lub w paseczki. Rozgrzej patelnię, wlej oliwę i na dużym ogniu smaż pieczarki przez dwie minuty. Dodaj cebulę, boczek i smaż dalej, aż wszystkie składniki ładnie się zrumienią. Następnie oprósz wszystko solą, pieprzem i mąką, dodaj groszek. Podlej wszystko bulionem. Dolej śmietanę i doprowadź do wrzenia. Gotuj przez około dwie minuty na dużym ogniu. Dołóż do sosu listki oberwane z trzech gałązek bazylii, dopraw go do smaku solą i pieprzem. Odcedzony makaron wymieszaj z sosem. Posyp danie grubo startym serem i udekoruj pozostałymi listkami bazylii.

 

Drogie Czytelniczki, jakie jest Wasze ulubione danie makaronowe? 

 

Fotografia zapożyczona z Google Grafika, informacje potrzebne do notki zaczerpnięte ze specjalistycznych stron.



Darcia94 21:42:51 12/04/2013 [komentarzy 1] Komentuj

Zdrowie: kiedy chęć schudnięcia prowadzi do choroby, czyli o anoreksji słów kilka

Zaburzenia odżywiania.

Droga do nich jest nadzwyczaj prosta, a objawy świadczące o tym, że takie zaburzenia mogą nas dotknąć, są niewinne - zaczyna się od zwykłego samokrytycyzmu i chęci schudnięcia. Która z nas nie zauważa swoich błędów i niedoskonałości, która nigdy nie chciała utracić kilku zbędnych kilogramów? No właśnie - dotyczy to właściwie każdej z nas - może oprócz mnie, bo ja nigdy nie odczuwałam potrzeby schudnięcia - szczupła byłam zawsze i to mnie nawet zaczęło irytować. 

Wracając do tematu, osobiście jestem zwolenniczką twierdzenia, że wszystko jest dla ludzi, byleby tylko zachować umiar i zdrowy rozsądek. Niestety, regularnie możemy przekonać się, że w kwestii chudnięcia te dwie rzeczy bardzo łatwo utracić. Prawdziwy problem i życiowy dramat zaczyna się, kiedy dziewczyna bądź młoda kobieta nie potrafi powiedzieć stop, wystarczy. Dramat ten może przybrać dwa oblicza: bulimii lub anoreksji. Dziś zajmę się tym drugim.

 

Anoreksja - co to jest?

Anoreksja, zwana też jadłowstrętem psychicznym, jest chorobą. Jak sama nazwa wskazuje, jej podłoża trzeba upatrywać w psychice chorego człowieka. Osoba dotknięta anoreksją nie potrafi dostrzec prawdziwego obrazu swego ciała. Za wszelką cenę chce doścignąć wymyślonego przez siebie ideału, przy czym niemal nigdy nie próbuje skonsultować tego ze specjalistą typu dietetyk ani nie stosuje się do ogólnie przyjętych zasad dotyczących zdrowej diety (temat poruszany na blogu dnia 25.03.2013), co w konsekwencji oznacza powolne wyniszczanie organizmu, a to jest niczym innym, jak bezpośrednim zagrożeniem zdrowia, a nawet życia.

 

Kogo dotyka jadłowstręt psychiczny?

Najczęściej diagnozuje się go u dziewcząt i młodych kobiet, w wieku pomiędzy 13. a 14. i 17. a 18. rokiem życia. Najwięcej przypadków anoreksji zaobserwowano wśród tancerek, widoczna jest również u modelek. U chłopców i dorosłych mężczyzn natomiast jadłowstręt występuje dziesięć do dwudziestu razy rzadziej niż u płci przeciwnej. Nie ma jednak co ukrywać smutnej prawdy - zaburzenia odżywiania mogą zaatakować każdego.

 

Dlaczego?

Konkretna przyczyna powstawania tej jednostki chorobowej nie jest znana. Wiadomo jednak, że jej rozwojowi sprzyjają pewne czynniki, jak chociażby wszechobecny kult chudości, prezentowany w telewizji czy na wybiegach. Osobiście zauważyłam, że jadłowstręt może się rozprzestrzenić również dzięki... zbyt częstym kpinom, dotyczącym wyglądu danej osoby i przez zbyt duże sukcesy w odchudzaniu. Chcąca schudnąć dziewczyna, na początku owszem, planuje, że zrzuci określoną ilość kilogramów i na tym poprzestanie. Sama jednak byłam niejednokrotnie świadkiem tego, że kiedy już waga wymarzona została osiągnięta, dziewczyna odchudzała się dalej - bo przecież łatwo poszło, to dlaczego nie kontynuować, bo mniej znaczy lżej i tym podobne powody.

 

Poznaj anorektyka po wyglądzie

Do pewnego momentu można nie zauważyć, że dana osoba boryka się z tym problemem, jednak kiedy choroba się rozwinie, u chorego zauważamy:

  • skrajne wychudzenie,
  • suchą skórę,
  • charakterystyczny meszek na ciele,
  • kruchość i łamliwość włosów na głowie,
  • wypadanie włosów pod pachami i na wzgórku łonowym,
  • brak tkanki tłuszczowej,
  • zasinienie stóp,
  • obrzęki.

 

Zachowanie osoby chorej

Nieprawdą jest, że jeżeli objawów nie widać na pierwszy rzut oka, to nie ma ich w ogóle i przyczyn takiego a nie innego zachowania należy szukać gdzie indziej o ile w ogóle gdziekolwiek - to naprawdę może być anoreksja! Poza zaburzonym obrazem własnego ciała (chory może stanąć przed lustrem i zobaczyć w nim odbicie siebie jako grubasa, mimo że prawda jest zupełnie inna), występuje szereg innych cech i zachowań, które są charakterystyczne dla choroby tego typu. Do tych należy między innymi:

  • silny lęk, wynikający z myśli o przytyciu i jedzeniu w ogóle,
  • duża wiedza z zakresu dietetyki i tego, jaki produkt ma ile kalorii,
  • unikanie jedzenia w towarzystwie,
  • jedzenie bardzo małych porcji,
  • często zawężanie swojego menu do kilku produktów,
  • intensywne ćwiczenia fizyczne,
  • zwracanie posiłków,
  • uśmierzanie głodu za pomocą picia wody, kawy lub palenia papierosów,
  • niedopuszczanie do siebie myśli o chorobie,
  • odmawianie przytycia,
  • sprzeciwianie się próbom udzielenia jakiejkolwiek pomocy.

Dodatkowo zauważyć można zmiany w podejściu chorego. W pewnym momencie potrzeba kontroli nad jedzeniem i wysiłkiem fizycznym przybiera tak natężoną, obsesyjną formę, że początkowa euforia zamienia się w apatię. Możliwe są także stany depresyjne i lękowe.

 

Anoreksja - niewidzialne objawy

Niestety, faktycznie istnieją objawy, których nikt, poza samym zainteresowanym, nie jest w stanie od razu zauważyć. Zaliczamy do nich:

  • zaburzenia hormonalne,
  • zanik miesiączki,
  • obniżoną temperaturę ciała,
  • nietolerancję chłodu,
  • zaburzenia rytmu serca,
  • osteoporozę,
  • anemię.

 

Jak leczyć?

Droga do wyleczenia wcale nie jest prosta. Często, ze względu na postępujące wyniszczenie organizmu, potrzebna jest hospitalizacja pacjenta. W późniejszym etapie, niezbędne jest uczestnictwo psychiatry, psychologa i dietetyka. Od rodziny i najbliższych osoby chorej wymaga się współpracy.

 

O czym należy pamiętać?

 Wyleczenie się i próba powrotu do względnie normalnego życia to wcale nie koniec koszmaru. Należy pamiętać, że anoreksja, tak jak i bulimia, są chorobami psychicznymi, nie istnieje więc możliwość całkowitego ozdrowienia. Na pewno zostawi to ślad na psychice, możliwy jest powrót do manii odchudzania.

 

Drogie Panie, czy znacie kogoś, kto zachorował na anoreksję? Udało mu się z tego wyjść? A może same borykacie się z tym problemem?

 

Fotografia zapożyczona z Google Grafika, informacje potrzebne do notki zaczerpnięte ze specjalistycznych stron, lekcji biologii oraz własnej wiedzy. 



Darcia94 18:33:24 7/04/2013 [komentarzy 0] Komentuj

Uroda: idealny wygląd kobiety o sylwetce typu gruszka

 

 

Wygląd.

Każda z nas chce prezentować się jak najlepiej. Nieustannie próbujemy doścignąć ideału, który jest dla nas nieosiągalny. Korzystny wygląd jednak nie jest kwestią tylko i wyłącznie własnego, indywidualnego stylu oraz wybierania ciuchów i kolorów, które najbardziej nam odpowiadają. 

Żeby wyglądać dobrze, musisz określić, jakiego typu sylwetki właścicielką jesteś, a następnie dopasować do niego resztę garderoby. To pomoże Ci czuć się komfortowo we własnych ubraniach oraz ukryć mankamenty ciała.

Jednym z rodzajów figury jest tak zwany typ gruszki i to właśnie jemu poświęcony będzie dzisiejszy wpis.

 

Po czym poznasz, że jesteś posiadaczką figury typu gruszka?

Rodzaj tej sylwetki odznacza się kilkoma charakterystycznymi cechami, takimi jak:

  • szerokie, zaokrąglone biodra,
  • pełne uda,
  • dość duża pupa, czasami opadająca i jakby zlewająca się z udami,
  • średnio lub bardzo wcięta talia,
  • małe piersi,
  • delikatna i długa szyja,
  • wąskie, lekko opadające ramiona,
  • szczupłe barki,
  • długie ręce,
  • często szczupłe łydki.

 

Jestem gruszką, co robić?!

Moja Droga, przede wszystkim: nie panikuj! Krągłości to nic złego, bowiem nawet mając większą pupę możesz wyglądać seksownie. Spójrz chociażby na sztampowy przykład właścicielki takiej figury, jakim jest Beyonce. Czy nie wygląda ona pięknie? Ty też tak możesz! Wystarczy, że podczas wybierania garderoby i fasonów ubrań, będziesz przestrzegała kilku bardzo ważnych zasad, o których przeczytasz poniżej.

 

Te ubrania podkreślą niedoskonałości Twojego ciała

Jeżeli chcesz uniknąć uwypuklania bioder i pupy, pożegnaj się ze spodniami i spódnicami z wysokim staniem. Zakładając spodnie typu rurki, przyczyniasz się do uwydatniania i tak masywnych już ud. Co do ud jeszcze, unikaj zakładania spodni z wyraźnymi zagnieceniami lub przetarciami w ich okolicach, gdyż to dodatkowo zwróci na nie uwagę. Spódnice bombki, spodnie pumpy - może i fajne, ale również działają niekorzystnie na Twój wygląd, znów w sferze ud - poszerzają je.

 

Podkreśl swoje atuty 

Pomogą Ci w tym między innymi spodnie w kant, z lekko rozkloszowaną nogawką - pozwolą Ci na wysmuklenie i optyczne wydłużenie nóg. Obuwie na grubym obcasie nadadzą nogom smuklejszy wygląd. Ubierając sukienkę bez ramiączek, z rozkloszowanym dołem, zakrywasz biodra, za to uwydatniasz piękne, szczupłe ramiona oraz dekolt. Wszelkie bluzki z falbankami, żabotami, duże naszyjniki nadadzą Twojej figurze proporcji. 

 

Sylwetka gruszki bądź litery A, jak również jest nazywany ten typ figury, daje wbrew pozorom dużo możliwości. Wystarczy, że będziesz uważała na dolne partie ciała, od pasa w górę - śmiało możesz zaszaleć!

 

Drogie Panie, akceptujecie swoje krągłości?

 

Fotografia zapożyczona z Google Grafika, informacje potrzebne do notki zaczerpnięte ze specjalistycznych stron.



Darcia94 18:51:48 2/04/2013 [komentarzy 0] Komentuj

Moda: przegląd gwiazd, czyli jakie stylizacje wybrali polscy celebryci na galę rozdania Telekamer?

Rozdania nagród.

Wszelkie gale to dla celebrytów - nie tylko polskich - chleb powszedni. W 2013. roku, jak dotąd, za nami trzy ważne wydarzenia: rozdanie statuetek Telekamer, Orłów oraz Viva! Najpiękniejszych.

Dzisiejszy post w całości będzie poświęcony kreacjom, które przywdziały obecne na jednej z wymienionych przeze mnie wyżej imprez. Będą to...

Telekamery

Klasyczne barwy - na to postawiła Anita Werner. Wybrała ona długą, piękną, białą sukienkę z czarnymi elementami. Do tego malutka, czarna torebeczka i mocno zaakcentowane paznokcie. Dość sporej wielkości kolczyki, upięcie włosów i nie za mocny makijaż ładnie dopełniły stylizację.

Nieco odważniej ubrała się Katarzyna Cichopek. Ciekawe, czy to następna stylizacja jej projektu? Na zdjęciu widzimy suknię maxi z tiulowego, turkusowego (niektórzy powiedzieć by mogli: miętowego) materiału. Jako dodatek wybrała najprawdopodobniej złotą kopertówkę, której wcześniej, przyznaję, nie zauważyłam. Całość prezentuje się - jak dla mnie, oczywiście - jak z bajki.

Całkowity misz-masz zaprezentowała tego uroczystego wieczoru aktorka znana przede wszystkim z serialu Na wspólnej, serialowa Ola, czyli Marta Wierzbicka. Na gali rozdania statuetek pojawiła się w... bordowym, koronkowym swetrze - dzięki któremu zobaczyć możemy również biustonosz Wierzbickiej - ciemne, wzorzyste getry i złote szpilki. Niezłe pomieszanie z poplątaniem. Najkorzystniej wypada tu fryzura, czyli włosy ładnie zaczesane w bok.

Pora na przedstawienie stylizacji mężczyzn. Na pierwszy ogień pójdzie Piotr Adamczyk. Bardzo klasycznie, bardzo elegancko: biała koszula, czarna marynarka oraz krawat, spodnie i buty w tym samym kolorze.

Bardzo podobnie do Piotra Adamczyka ubrał się Tomasz Stockinger. Również postawił on na klasykę i wybrał czarno-biały garnitur z połyskiem. Mało który mężczyzna nosi dziś muchę, prawda?

Robert Janowski ubrał się jak na pogrzeb. Owszem, w jego stylizacji czuje się elegancję, jednak czarne jest wszystko. Jak dla mnie - niekłamana, zdrowa przesada.

Drogie Panie, specjalnie dla Was krótka ankieta, mająca na celu wyłonić najlepiej i najgorzej ubraną kobietę i mężczyznę spośród wyżej zaprezentowanych. Zbieranie głosów trwa do 8. kwietnia do północy. Jej wyniki przedstawię w kolejnej notce z kategorii moda, wtedy też będę drążyła temat, czyli zrobię krótki przegląd następnej z wielkich gal - Orłów bądź Viva! Najpiękniejszych. Na którą padnie - tego dowiecie się w stosownym czasie. Oto link do ankiety:

http://www.interankiety.pl/interankieta/e5563e9b3c83719cf4770c5082146463.xml

 

Fotografie zapożyczone z Google Grafika oraz serwisu afterparty.pl.



Darcia94 18:28:01 1/04/2013 [komentarzy 0] Komentuj