Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Uroda: piękne i zadbane dłonie, czyli jak oduczyć się obgryzania paznokci?

Uroda: piękne i zadbane dłonie, czyli jak oduczyć się obgryzania paznokci?

Na dworze coraz piękniej.

Choć, dzięki atrakcjom w stylu nagłych, zupełnie niespodziewanych opadów śniegu, ciężko nam w to uwierzyć, wielkimi krokami zbliża się do nas wiosna. Jest to przełomowy moment w roku dla większości z nas. Kiedy zaczyna robić się cieplej, wiele z nas chce wyglądać lepiej, ładniej, korzystniej niż w jesień czy zimę - zresztą, nic w tym dziwnego. Jednak określenie ładny wygląd nie odnosi się tylko do naszych nóg, brzucha, wagi - to także zadbane dłonie i... paznokcie. 

Doskonale zdaję sobie sprawę, jak okropnym i ciężkim do zwalczenia nałogiem jest obgryzanie paznokci - sama walczyłam z tym brzydkim przyzwyczajeniem przez ponad dziesięć lat. Dlatego dzisiejszy wpis dedykuję wszystkim Paniom, które chciałyby przestać wstydzić się przed ludźmi wyglądu swoich dłoni i w tę coraz ładniejszą aurę z dumą pokazywać światu swe równie ładne, zadbane pazurki. A więc: walkę z nałogiem czas zacząć. Start!

 

Na dobry początek...

Dobrze byłoby, gdybyś przez chwilę zastanowiła się, w jakich momentach najczęściej obgryzasz paznokcie oraz co jest tego powodem. Wydaje mi się, że kiedy zdasz sobie sprawę, że skubiesz je na przykład pod wpływem silnego stresu bądź zwyczajnej nudy, będzie Ci nieco łatwiej - zorientujesz się w sytuacji, co albo pomoże Ci hamować swoje odruchy, albo pokaże Ci, kiedy możesz się spodziewać, że Twoja ręka nagle znajdzie się w buzi. Dodatkowo, uważam, że inne kroki należy przedsięwziąć, kiedy wiesz, że gryziesz, bo się nudzisz, a inne, kiedy gryziesz, bo inaczej nie umiesz poradzić sobie ze zdenerwowaniem. Kiedy już zlokalizujesz źródło swojego problemu, postaraj się dopasować odpowiednią metodę walki z uzależnieniem albo, po prostu, spróbuj jednej, kiedy nie wyjdzie - drugiej, potem jeszcze następnej i tak aż do momentu znalezienia tej właściwej, działającej.

 

Metoda I: upominanie

O pomoc w regeneracji swoich paznokci możesz zwrócić się do kogoś ze swojego otoczenia. Może to być bliska przyjaciółka, koleżanka, któryś z rodziców, rodzeństwo - nawet  Twój facet. Tak naprawdę to, kogo wybierzesz, jest bez znaczenia, ważne, by naprawdę Cię wspierał. Poproś, by w chwili, kiedy Ty bezwiednie skubiesz palce, osoba przez Ciebie wyznaczona - pamiętaj, że tych osób może być kilka, na przykład dwie w szkole lub pracy i jedna, z którą mieszkasz - zwracała Ci uwagę.

Zdecydowanym plusem tego sposobu jest to, że większość czasu spędzamy wśród ludzi, a więc ilość momentów, kiedy możesz oddać się nałogowi, jest dużo mniejsza. Istnieje jednak ryzyko, że wszystko odbijesz sobie z nawiązką, kiedy zostaniesz sama choć na chwilę. 

 

Metoda II: gorzki lakier

Jeżeli chcesz sama poradzić sobie z problemem, kup specjalny, gorzki lakier i pomaluj nim paznokcie.

Nieprzyjemny posmak towarzyszący braniu tak pomalowanych paznokci do ust, może skutecznie Cię odstraszyć. Sama jednak po sobie wiem, że czasami i to nie jest przeszkodą. Mnie taki lakier wręcz posmakował.

 

Metoda III: ładny manicure

Gorzki lakier nie działa? Posmakował? A gdybyś tak wybrała się na zakupy i kupiła sobie lakier, którego kolor bardzo Ci się podoba i pomalowała paznokcie? Sposób niby podobny do poprzedniego, jednak tu widać efekty. Może kiedy zobaczysz, jak ładnie prezentują się Twoje paznokcie w kolorze, szkoda będzie Ci to niszczyć?

Pomysł jest dobry, ale tylko dla kobiet z silną wolą. Inaczej może się okazać, że zmarnowałaś i czas, i pieniądze.

 

Metoda IV: zwalczanie stresu

Jesteś nerwowa? OK, wielu ludzi jest. Kiedy jednak wiąże się to u Ciebie z wręcz wyrywaniem sobie paznokci, musisz coś z tym zrobić. W sytuacjach stresogennych staraj się przy sobie mieć coś, co pomoże Ci się uspokoić. Może to być guma do żucia, specjalna kulka relaksacyjna, którą się wciska, może być melisa - opcji jest wiele, odradzam tylko papierosy i inne używki. Po prostu: zajmij czymś ręce, usta, tak, żeby nawet nie myśleć o skubaniu palców.

Minusów tego środka raczej nie jestem w stanie dostrzec - może jedynie w momencie, kiedy jesteś choleryczką do tego stopnia, że nic Ci nie pomaga, ewentualnie - nie będziesz miała pod ręką gumy, kulki czy innych wspomagaczy.

 

Metoda V: sztuczne paznokcie

W momencie, kiedy nic innego nie pomaga, możesz podjąć decyzję o wykonaniu paznokci sztucznych, tak zwanych tipsów. 

O tym mogę powiedzieć wiele, gdyż na mnie samą podziałały dopiero pazurki akrylowe, wcześniej nie pomagało mi nic, a próbowałam każdej z wcześniej wypisanych przeze mnie opcji. Sztuczne paznokcie naprawdę dużo dają, jednak nie jest to też takie proste. Na pewno nie opłaca się ich robić na krótki czas - przez jakiś okres trzeba je dopełniać, kiedy pozbędziesz się ich po miesiącu, to więcej niż pewne, że wrócisz do obgryzania. Ja swoje akryle miałam przez mniej więcej półtorej roku. Idea jest o tyle skuteczna, że akrylu czy żelu nie da się ugryźć, a jeżeli już się jednak komuś uda, to mamy dodatkowy wydatek - dentystę, bo nie wierzę, że można ugryźć coś tak twardego i nie uszkodzić sobie zęba. Minusem jest na pewno to, że obce ciało na naturalnej płytce paznokciowej nie najlepiej na nią wpływa i trzeba później czasu, by doprowadzić ją do ładu. U mnie na szczęście obyło się bez takich problemów i płytka za bardzo nie ucierpiała, ale wiadomo jak to jest - stu dziewczynom nie zaszkodzi, sto pierwszej już tak. Trzeba też regularnie wydawać trochę pieniędzy - zazwyczaj jest tak, że jeżeli coś ma być zrobione dobrze, to kosztuje więcej. Wszystko zależy też od tego, komu jak szybko rosną paznokcie - osobiście musiałam stawiać się u kosmetyczki co 3-4 tygodnie na dopełnianie akrylu, płacąc za każdym razem około 60 złotych, a już po tych 3-4 tygodniach (wbrew pozorom nie jest to taki długi okres czasu) spod sztucznego wystawał mocno naturalny paznokieć. Nie każda z nas ma takie możliwości finansowe i czasowe, dlatego to również jest minus.

Twierdzę mimo wszystko, że sposób jest dobry, bo pomaga - nie mam akrylu już prawie dwa lata i nie pomyślałam o 'zjedzeniu' pazurków ani razu, nawet wtedy, kiedy nie pokrywał ich żaden lakier. Kiedy nic innego nie pomaga - mogę polecić. Tylko, naprawdę - niech to będzie ostateczność.

 

A Wy, moje drogie Panie? Znacie jeszcze jakieś sposoby na zaprzestanie obgryzania paznokci? Ile z tym walczyłyście? Zapraszam do dyskusji w komentarzach!

 

Fotografia zapożyczona z Google Grafika.



Darcia94 16:26:22 25/03/2013 [Powrót] Komentuj